Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
8 postów 81 komentarzy

Blog Roberta Grünholz

RobertGrunholz - www.rgrunholz.wordpress.com Urodzony w 1995, od 2007 zamieszkały w Szwecji. Publicysta, bloger, działacz spółdzielczy i studencki.

O syndromie Pana John'a

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy w Polsce da się merytorycznie dyskutować o krajach większych i silniejszych od nas?

 ,,Władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie” – John Acton

 

Inspiracją do dzisiejszego wpisu były dyskusje prowadzone przeze mnie na jednym z portali społecznościowych, których fragmenty mogą Państwo odnaleźć poniżej. Z obawy przez powszechną dziś agresją słowną w Internecie wymierzoną w każdego o nieco odmiennym zapatrywaniu na dowolny temat, postanowiłem nie podawać tożsamości moich rozmówców i zmienić nieco niektóre odpowiedzi; to ostatnie wyłącznie z obawy przed histerykami i ich groźbami pozwów sądowych.

Nim jednak przejdziemy do samej dyskusji, poznajmy proste definicje paru użytych poniżej terminów:

 

Eksperyment Milgrama – eksperyment psychologiczny, zaprojektowany i przeprowadzony w pierwotnej wersji przez psychologa społecznego Stanleya Milgrama. Eksperyment badał posłuszeństwo wobec autorytetów.

Wynik eksperymentu interpretuje się więc jako objaw skłonności ludzi do podporządkowania się autorytetom, która jest u ludzi olbrzymia (w niektórych wariantach badania nawet 93% osób stosowało najsilniejsze szoki).

Sytuacja ma tu znacznie większy wpływ na zachowanie ludzi niż osobowość, pragnienia, przeżycia, motywy, postawy i wartości. O tym, że zachowaniem badanych kieruje autorytet, świadczą mutacje podstawowej wersji eksperymentu.

Za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama

Polecam osobom anglojęzycznym: https://www.simplypsychology.org/milgram.html

 

Syndrom Pana John’a – tendencja do obdarzania niewspółmiernym zaufaniem przedstawicieli obcych narodów, nacji aktualnie wiodących gospodarczo lub militarnie. Wierzy się bardziej w to co mówią, niż w fakty.

Zjawisko to znane jest od wieków. Jego istotę świetnie oddaje łacińska sentencja: Quidquid Latine dictum sit, altum videtur (cokolwiek powiesz po łacinie brzmi mądrze), które można w obecnych warunkach sparafrazować: ,,W cokolwiek, co powie Amerykanin, Polak uwierzy”.

Za: //www.physicsoflife.pl/tools/fz-qbn-slownik.html#syndrom_pana_johna

 

Dychotomia myślenia – jest to powszechny błąd w myśleniu inaczej nazywany myśleniem czarno – białym, spolaryzowanym, myśleniem typu „wszystko albo nic” lub błędem fałszywego dylematu. Polega na dostrzeganiu lub podkreślaniu dwóch (zwykle skrajnych możliwości) przy istnieniu wielu pośrednich.

Za: //www.tylkopriceaction.pl/psychologia/myslenie-dychotomiczne/

 

Dyskusja rozpoczęła się już tradycyjnie na temat tego, w jaki sposób postępuje się w Rosji z dziennikarzami i podwójnymi agentami służb specjalnych. Moim długoletnim czytelnikom z pewnością nieobca jest świadomość mej głębokiej indyferentności wobec wszystkich państw poza Polską, która w dzisiejszym dyskursie medialnym przypominającym jak żywo relacje z okresu najgorszych momentów zimnej wojny, musi być odbierana jako sympatyzowanie z którąś ze ,,stron” (o ile wierzymy naiwnie w tak wyraźne i jasne podziały światowej sceny politycznej). Nie sposób więc nie wyrazić swej opinii na żaden istotny temat, by nie być oskarżonym o sprzyjanie Chinom, Rosji, Francji, Danii, Estonii, Syrii, Kongo bądź jakiemukolwiek innemu państwu. Pozytywna relacja z wycieczki do Chicago jest odbierana co najmniej tak samo jak mordowanie kolumbijskich handlarzy narkotyków na zlecenie CIA, a sugestia, iż w Rosji wytwarza się coś poza wódką i walonkami, to niewątpliwy dowód na to, iż za każdą linijkę mojego wpisu Kreml płaci mi co najmniej dziesięć rubli. Nie dziwi więc chyba ilość używanych w mych tekstach przymiotników…

Swym zwyczajem postanowiłem jednak sprowokować dyskutantów i napisałem: ,,Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Otwarcie wyraziłem też wątpliwość, jakoby to jakikolwiek poważny kraj pojmował swój interes narodowy w inny sposób bądź używał do jego realizacji innych metod. Nie trzeba być historykiem, ani pasjonatem ,,Księcia’‚ Machiavellego, by wiedzieć, że sposoby przejmowania i utrzymywania władzy są od wieków niezmienne i nie wpływają na nie różnice cywilizacyjne, kulturowe, ani religijne. Wśród niektórych państw dostrzec można co najwyżej mniejszą lub większą naiwność przejawiającą się głównie dziecięcą wiarą w minimum uczciwości bądź moralności konkurenta.

Nie minęło dziesięć minut i ujrzałem już pierwszą odpowiedź:

,,Poszukiwanie prawdy o przeszłości jest w Rosji działalnością antypaństwową i ty to aprobujesz?

Czując się sprowokowany takim skrajnie nieobiektywnym postawieniem sprawy (albowiem równie dobrze mogłoby chodzić o dziennikarza z Czadu albo Nikaragui), odpowiedziałem:

,,W Polsce jako archeolog albo historyk obawiałbym się poruszyć temat łusek z niemieckich karabinów znalezionych w Jedwabnem. To zapewne też zostałoby uznane za działalność antypaństwową. Poza tym, że wszystkie liberalne media zjadłyby mnie żywcem za chęć zrozumienia i ujawnienia prawdy, co zapewne szybko skończyłoby się utratą grantów i pracy na uczelni’‚.

Czy porównanie było przesadzone? Ekshumację wstrzymano pomimo poważnych wątpliwości tyczących się oficjalnej wersji wydarzeń. Wyobraźmy sobie teraz brak jakiejkolwiek ekshumacji i chęci dochodzenia prawdy o Katyniu. Czy nie byłoby to powodem zgoła innej reakcji i tym samym nie ujawniłoby naszej głębokiej hipokryzji? Przykłady tego typu mógłbym wszakże mnożyć.

Nie wyobrażam sobie też, by cokolwiek dobrego mogło spotkać amerykańskich dziennikarzy ujawniających głęboko zakopane tajemnice swojego rządu. Właściwie mógłbym nawet osobom niechętnym do poszukiwania pisanych źródeł, zaproponować obejrzenie kilku inspirowanych faktami filmów opowiadających o losach amerykańskich dziennikarzy mających czelność ujawniać prawdę na temat skażenia środowiska, produkcji narkotyków, nielegalnych zamachów albo nawet torturowania i zabijania czarnoskórych przez nadgorliwych policjantów. Podobnie zapewne skończyłyby się identyczne działania Francuzów, Brytyjczyków, Chińczyków albo Panamczyków. Powtórzę więc: metody sprawowania władzy są zawsze i wszędzie identyczne, a narażanie interesu państwa i jego bezpieczeństwa wiąże się zawsze z pogróżkami, uwięzieniem, a w ostateczności nawet z utratą życia. Wpływu na ten stan rzeczy nie ma także forma rządów. Jedyną zasadniczą różnicą jest otwartość ustrojów totalitarnych w głoszeniu swych działań wobec wrogów narodu i skrytość demokracji, ukrywającej torturowanych więźniów poza granicami własnego państwa i z dala od jurysdykcji swoich sądów.

Inna odpowiedź wykraczała już dalece poza dopuszczalne granice zaangażowania emocjonalnego w temat rozmowy:

..Gdyby Pan miał pojecie o otaczającej nas rzeczywistości nie gadał by Pan infantylnych bzdur. Gdyby znal Pan historię i choć trochę interesował się tym co robi współczesna Rosja i z czego to wyrasta, nie gadał by Pan infantylnych bzdur. Gdyby znal Pan liczbę osób zabitych dzięki ideologii roznoszonej na bagnetach przez Rosję, nie gadał by Pan bzdur. Gdyby pozwolił by Pan sobie na chwilę refleksji, gdzie by Pan wolał żyć, w krajach gdzie stacjonują Amerykanie czy w tychże w których stacjonują Rosjanie nie gadał by Pan infantylnych bzdur. Ale Pana wiedza i realia nie interesują, tylko własne konkluzje mające z realiami tyle wspólnego co Rosja z praworządnością, szacunkiem dla człowieka czy demokracją”.

Nie rozumiem powodu dla którego aż tak wiele osób nadużywa słowa ,,bzdura”. Nie tylko nie niesie ono za sobą żadnej wartości merytorycznej, ale jest także głęboko podszyte negatywnymi emocjami i chęcią obrazy interlokutora. Ponad to sugerowanie rozmówcy braku wiedzy na dowolny temat powinno być chociaż minimalnie udowodnione jego nieznajomością podstawowych faktów albo wytknięciem jego pomyłek, czego podstawą nie jest z całą pewnością moja sugestia, jakoby to ,,każdy kraj postępował identycznie’‚.

W powyższym (a jakże krótkim) komentarzu dostrzegamy aż pięć argumentów pozamerytorycznych. Nie bez przyczyny uważane są one przez nas za błędy logiczno-językowe, czego pełne zrozumienie przynosi nam sama ich nazwa, nie wymuszająca nawet konieczności zaglądania do jakichkolwiek encyklopedycznych definicji. Mamy tu więc typowy przykład argumentum ad misericordiam (odwoływanie się do uczuć, emocji), argumentum ad personam (atak na przeciwnika sporu, jego rzekome poglądy, cechy i obrażanie go; według Artura Schopenhauera jest to ostateczny podryg osoby pozbawionej jakichkolwiek merytorycznych argumentów), argumentum ad populum (odwoływanie się do upodobań i opinii ludu), ignoratio elenchi (niezrozumienie przeciwnika) i błąd fałszywego założenia (w tym przypadku jest to założenie, jakoby ktokolwiek bronił Rosji lub z nią sympatyzował).

Gdy dostrzeżemy już, że cała opinia dyskutanta opiera się na fałszywych założeniach i na kompletnym niezrozumieniu tematu sporu (albowiem jest nim niemoralne działanie władzy, a nie poszczególne przypadki tegoż), nie musimy prowadzić dalszej rozmowy. Słusznie zakładamy, że będzie ona w zupełności pozbawiona sensu. Nie mniej, pragniemy nieść dalej kaganek oświaty i przekonywać, iż nie jesteśmy wielbłądami. Choć to na oskarżycielu spoczywa ciężar udowodnienia winy, tutaj nie może być o tym mowy, bo jak niby rozmowa na temat mechanizmów działania władzy ma udowadniać nasze sympatie bądź antypatie wobec jakiegokolwiek kraju?

Oczywiście musiało się też w końcu pojawić poniższe:

,,Nie będę Pana już pytał na której ruskiej szkole Pana uczyli gdyż nie interesuje mnie zejście na Pański poziom”.

Tutaj zastanawia wyłącznie fakt, jak łatwo przychodzi ludziom używanie tejże obosiecznej broni. Bo czyż polscy posłowie i senatorowie nie zatrudniali stażystów, którzy pisali od lat pochlebne komentarze na ich temat w Internecie? Czyż nie robią tego liczne organizacje pozarządowe, często powiązane i otwarcie finansowane np. z funduszy niemieckich bądź norweskich? Jedyna różnica polega na tym, iż będąc w stanie nowej zimnej wojny sugeruje się, jakoby to wyłącznie przeciwnik wykorzystywał pewne metody dezinformacji. Dla każdego minimalnie obiektywnego człowieka oczywistym jest fakt, że dezinformację prowadzić świadomie bądź nieświadomie może dziś każdy, a większość z nas czyni to codziennie udostępniając fałszywe informacje (fake news) za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Aby udowodnić jak bardzo obosieczna jest tego typu broń, poczekałem na te oto słowa:

,,Amerykanie nie rozjeżdżają dzieci gąsienicami czołgów”.

Aby odpowiedzieć:

,,Za to zrzucają na nie zubożony uran. Niech Pan zapyta o to dzieci w Serbii”.

Czy była to czysta zagrywka? Nie, posłużyło mi to wyłącznie pokazaniu tego, jak łatwo odpiera się pozamerytoryczne argumenty drugiej strony, by wrócić do jedynej postawionej w temacie tezy: iż żadne imperium bądź mocarstwo nie różni się nigdy metodami zdobywania i sprawowania władzy. Ponad to czynienie zła przez jednych, nie jest nigdy przyzwoleniem na czynienie zła przez innych. Rozwinąłem tę myśl:

,,Gwałty dzikusów Czyngis-Chana nie usprawiedliwiają puszczania z dymem galijskich wiosek przez X Legion Juliusza Cezara. Ale doskonale rozumiem jak łatwo ulegają Panowie dychotomii myślenia i dzieleniu świata na dobrych-złych oraz obrońców-złoczyńców. Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości odnośnie tego czym się różnią Stany Zjednoczone od Rosji, niech poczyta o ,,Operacji Northwoods”. Ja w porównaniu do Panów nie pozwolę na to, by moją ocenę Rosji czy USA zaburzał syndrom Pana John’a”.

Kontynuowałem temat:

,,A może to jakaś trzecia fala po eksperymencie Milgram’a i po prostu wszyscy wyznawcy ,,God Bless America” (najlepszy przykład etnocentryzmu) to te 93% biorących udział w eksperymencie prostych ludzi, którzy na widok Giganta zza Oceanu odczuwają respekt i stają się mu automatycznie posłuszni w podświadomym respekcie do wszelkich fałszywych autorytetów i przez przyzwyczajenie do słuchania rozkazów większych oraz silniejszych od siebie?

Nie jest to dla mnie zdziwieniem. Wszystkie małe państwa i narody posiadają w zwyczaju uleganie silniejszym. Jest ono szczególnie wyraźne, gdy tenże mały kraj jest wyłącznie w strefie wpływów mocarstwa bądź też będąc pod jego okupacją, z jakiegoś powodu nie odczuwa szczególnie silnych represji. Te z reguły skutkują efektem odwrotnym od zamierzonego. Przykładem okupacji połączonej z ogromną represją społeczeństwa była Polska okupowana przez III Rzeszę i efekt tegoż, jakim była największa armia partyzancka w Europie. Odwrotny przykład znajdujemy w terenach Polski odebranych nam przez Monarchię Austro-Węgierską, gdzie poziom niepokojów społecznych oraz nieposłuszeństwa wobec okupanta był wśród Polaków wyjątkowo niski; przynajmniej na tle zaboru rosyjskiego, czego powody były o wiele bardziej skomplikowane.

Problem stanowi także brak bezpośrednich doświadczeń z tymże krajem. Nasze doświadczenia z Rosją sięgają średniowiecza, gdy tymczasem młode Stany Zjednoczone stosunkowo od niedawna mają na nas jakikolwiek wpływ. Przykłady płynące z doświadczeń krajów Ameryki Południowej, Afryki czy Azji są dla nas zbyt egzotyczne, by mogły nam w czymkolwiek posłużyć. Ponad to Stany Zjednoczone są na daną chwilę jedynym światowym hipermocarstwem i tym samym są jedynym liczącym się przy stole pokerowym graczem, który wśród pokerowych nowicjuszy mógłby wzbudzać szacunek.

Chęć podążania za autorytetem jest silnie zakorzeniona w ludzkiej naturze, a eksperyment Milgram’a jest tylko jednym z wielu przykładów na prawdziwość tej tezy. Syndrom Pana John’a nie jest także niczym nowym, skoro o tak prostej prawdzie wynikającej wprost z ludzkiej natury wiedzieli już starożytni Rzymianie.

Zadaniem tego wpisu nie jest wcale przekonywanie kogokolwiek do tego, by odczuwał sympatię bądź antypatię wobec jakiegokolwiek kraju. Jeśli chcemy poważnie myśleć o geopolityce i bezpieczeństwie Polski, musimy postrzegać wszystkich wokół bez zbędnych sentymentów. Zresztą wśród małych państw, a już zwłaszcza państw do tego stopnia doświadczonych obcą ingerencją w wewnętrzne sprawy co Polska, winniśmy dostrzegać niechęć do idei jednobiegunowości i absolutnej hegemonii kogokolwiek. Powinniśmy także odczuwać więcej współczucia wobec tych, którzy mogą nam coś więcej na ten temat powiedzieć. Świat jest jednak niezmienny i takaż jest też natura człowieka. Polska natomiast musi na własnej skórze przekonać się, czym w istocie jest jednowładztwo, nim zechce uniezależnić się do tego stopnia, co swoi południowi sąsiedzi.

Choćby więc za dwieście lat nie trzęsły nami Stany Zjednoczone i Rosja, a dajmy na to, Indie, Chiny i Etiopia, efektem ich zimnej wojny i dezinformacji prowadzonej w już skrajnie zinformatyzowanym społeczeństwie będzie codzienne przekonywanie obywateli i poddanych danego mocarstwa, iż druga strona konfliktu posiada monopol na kłamstwa, morderstwa polityczne i inne chwyty nie tylko w polityce dozwolone, ale wręcz w polityce konieczne, by osiągać w niej najmniejszą choćby skuteczność. Stwierdzenie tego faktu stawia mnie zresztą w szeregu wszystkich tych osób, które mają odwagę pisać o złych cechach ludzkiej natury i tym samym skazują się na oskarżenia o to, iż jest to wyłącznie efekt naszej osobistej i nadzwyczaj skrzywionej perspektywy.

Dajmy więc upust naszej ludzkiej hipokryzji i zaprzeczmy teraz wszystkiemu. Wyciągnijmy chociaż jeden wniosek: iż mali nigdy nie osiągają korzyści z tego, że znajdują się pod butem większych od siebie.

Oficjalny blog

rgrunholz.wordpress.com

Oficjalny profil publiczny Facebook: https://www.facebook.com/grunholz.robert/

Robert Grünholz

KOMENTARZE

  • @Autor
    Opisywany przez szanownego Autora przypadek wydaje mi się odpowiadać wnioskom Feliksa Konecznego z "Polskie Logos a Ethos". Twierdził on, że Ethos wyprzedził znacznie Logos co powoduje brak efektów i rozgoryczenie. Przykład szanownego Autora pokazuje dyskusję wyłącznie w sferze oceny moralnej i brak dyskusji opartej na sferze konkretnych korzyści jakie miałyby przynosić związki z poszczególnymi państwami.
  • Doskonały tekst.
    Moje osobiste doświadczenia są dokładnie takie jak opisał Autor.
    Nie jesteś za PiS to jesteś Peowiec.
    Piszesz ze jankesy to bandyci więc jesteś pieskiem Putina. Itd itp.
  • Stanley Milgram
    Powoływanie się na tego żyda, fałszerza kompromituje Pana. On już dawno wyszedł z mody podobnie jak Freud.

    https://pbs.twimg.com/profile_images/845874593126498304/z2grMo4d_400x400.jpg

    http://www.gina-perry.com/behind-the-shock/about/
  • @Arjanek 15:35:30
    Nie czytałam tej książki, ale wcale nie zdziwiłabym się, gdyby wyniki i sposób przeprowadzenia tego eksperymentu naukowego były równie nierzetelne (mówiąc bardzo ogólnie) jak słynny Raport Kinseya - o czym nadal nie wszyscy wiedzą - który zafundował nam rewolucję seksualną ze wszystkimi jej konsekwencjami.

    Mimo wszystko, dla Autora 5*, bo bez względu na wartość Eksperymentu Milgrama, faktem bowiem jest, że wielu ludzi, prawdopodobnie większość, potrzebuje autorytetów - większych, silniejszych, mądrzejszych od siebie, którym jest posłuszna, które admiruje, którym ślepo wierzy i którymi się wysługuje, aby móc zrezygnować z własnego niezależnego myślenia i osobistej odpowiedzialności. Co gorsza, ludzie ci wymagają takiej samej admiracji, wiary i posłuszeństwa dla swoich ulubionych autoretetów od innych, co dokładnie widać na forach.
  • @programista 15:29:26
    Zdecydowanie muszę się tutaj z wnioskami prof. Konecznego zgodzić, bo i chyba polska historia wskazuje nam to dobitnie.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 15:33:11
    Tak prymitywna dychotomia myślenia jest porażająca w XXI wieku, który miał być przecież wiekiem społeczeństwa informacji. Większość społeczeństwa jednak z tej informacji nie korzysta, źródeł nie czyta, treści czytanych tekstów nie rozumie, a świat maksymalnie upraszcza, czego efektem są takie próby szufladkowania dyskutantów.
  • @Arjanek 15:35:30
    To czy był Żydem czy Nigeryjczykiem ma naprawdę zerowe znaczenie w tej kwestii. Zwłaszcza, że jego eksperyment był w różnych wariantach powtarzany przez dziesiątki innych naukowców. Wszyscy z nich to kłamcy i fałszerze?
  • @RobertGrunholz 16:09:07
    W przypadku Ruszkiewicza, który uskarża się na brak zrozumienia, upraszczanie swiata, oraz próby szufladkowania, samemu rzuca epitetami typu „cham, prostak, masz u mnie po ryju, żydowski obsikywacz nogawek”, itp.
    Czyli teorie Feliksa Konecznego, czy tez Milgrama wymagją dalszego wyjaśnienia.
    Mam też kłopot z wnioskiem „mali nigdy nie osiągają korzyści z tego, że znajdują się pod butem większych od siebie”. Przecież w tym przypadku „mali” składają petycje o specjalne traktowanie i samemu stają się butem.
  • @RobertGrunholz 16:10:58
    Cyt://To czy był Żydem czy Nigeryjczykiem ma naprawdę zerowe znaczenie w tej kwestii.//

    Nie prawda, to miało olbrzymie wtedy znaczenie, dlatego, że ten test miał uwiarygadniać holomit. Ten żyd manipulował danymi żeby uwiarygadniać swoje chore urojenia.

    Inne przykłady żydowskich poppsychologów:

    Freud i tysiące żydowskich psychoanalityków żerowało na ludzkiej niewiedzy i tak jest do dzisiaj.

    http://arjanek.neon24.pl/post/140050,jezuita-na-kozetce

    Stanfordzki eksperyment więzienny Philipa Zimbardo w 1971

    https://www.vox.com/2018/6/13/17449118/stanford-prison-experiment-fraud-psychology-replication

    Test Rorschacha

    http://moemesto.ru/rorschach_club/file/895917/download/56-3-2000-5%252520Rorschahiana4.pdf

    Wilhelm Reich i jego orgon.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Orgon_(teoria)

    Abraham Maslow którego już dziś nikt nie traktuje poważnie.

    //psychiatrist Sally Satel asserted that, due to lack of empirical support, Maslow's ideas have fallen out of fashion and are "no longer taken seriously in the world of academic psychology."[76]//

    i wielu innych...

    Cyt autora notki://Zwłaszcza, że jego eksperyment był w różnych wariantach powtarzany przez dziesiątki innych naukowców. Wszyscy z nich to kłamcy i fałszerze?//

    W różnego rodzaju TVShoah, oczywiście, a także ostatnio w Polsce przez żydowską uczelnię psychologiczną i niejakiego Grzyba, żeby udowodnić wzrost faszyzmu w Polsce

    //Researchers have replicated a notorious social experiment that claimed to explain the rise of fascism//

    https://qz.com/932110/researchers-have-replicated-a-notorious-social-experiment-that-claimed-to-explain-the-rise-of-fascism/

    Takie zachowanie jak uleganie autorytetowi ma z pewnością jakieś podłoże genetycznie, ewolucyjne uwarunkowane życiem w grupie Badania w tym temacie spychane są w niebyt. Natomiast atakowany jest sam autorytet.

    PS. Gdyby Pan napisał ten tekst po hebrajsku i puścił w Izraelu żeby kwestionować tam autorytet żydów to by panu mordkę obili, komputer zawirusowali albo coś gorszego wymyślili. My Polacy jesteśmy za bardzo tolerancyjni, niestety, tak nas PRL wychował.
  • Ten tekst sobie zapamiętam
    .
    bowiem porusza on niebywale ważne sprawy, moim zdaniem daleko ważniejsze niż liczne daleko mniej istotne rzeczy, które zawzięcie są dyskutowane..

    "na jednym z portali społecznościowych"

    Jakich tam „społecznościowych” ? Chodzi naturalnnie o portale służb wywiadu USA ale także innych zainteresowanych wywiadów nie wyłączając w tym Rosji, choć pewnie nie ona jest ich twórcą, ale byłoby to poważnym zaniedbaniem, gdyby jej służby też nie wykorzystywały tego medium, pozostawiając całe pole wojny psychologicznej innym.

    Przed laty czytałem, chyba nawet w jednym z tutejszych forów, że USA mają do dyspozycji zaledwie 10 tys. bojowników cybernetycznych, uzupełnianych cywilnymi jak choćby Snowden, ChRL ma mieć za to 40 tys.

    Siły cybernetyczne UE są skoncentrowane w Estonii, bliskim sąsiedzie Rosji. Estonia jest też wapnym laboratorium  cybernetyzacji społeczeństwa, jak Szwecja cybernetycznego pieniądza, czy Nowegia esperementu przejęcia  potomstwa na własność przez Barnevernet.

    No cóż, można rozwinąć wypowiedź Pana dyskutanta:

    "Gdyby znal Pan historię i choć trochę interesował się tym co "
    ... się w Polsce działo i dzieje

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    to może by zauważył, że NSZZ rujnował dziesięć lat polską gospodarkę aby można ją było za symboliczną złotówkę zabrać narodowi polskiemu i przekazać innym ws ramach tzw. „prywatyzacji“ Sorosa imeniem Balcerowicza, niektórym dobrze też znanym sprzed II Wojny

    - https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    NSZZ i jego miliony Polaków dokonało tego „temi rencami“.

    Jak wiemy, czyni to niewielu, a ten dyskutant na pewno nie.

    Z Pana tezą podstawą wypowiedzi nie sposób się nie zgodzić, i to nawet przy niewielkim użyciu zdrowego rozsądku.

    Naturalnie płynie ze strony Rosji poważne zagrożenie, zagrożenie ze strony USA i Zachodu nie płynie, ono już jest
    obecne od dawna, dla mnie zadziwijące i niepokojące jest, jak mało słychyć o działalności Chin Ludowych,
    które od dawna są jednym z głównym kandydatów na następców USA. Przecież nie bez racji Pan pisze, że
    ChRL musi stosować dokładnie te same metody, które stosuje poprzednie imperium, patrz choćby Petrov

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/globa/

    Nie rozumiem powodu dla którego aż tak wiele osób nadużywa słowa ,,bzdura”.

    Ten trick określił Chamfort "pluje do miski, aby zrazić innych", w tym przypadku pewnie z racji swych umysłowych
    deficytów.

    Ach ten umiłowany przez wielu "argumentum ad misericordiam", należący zresztą do standardu

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/na-ra/#Chomsky_6

    ,,Za to zrzucają na nie zubożony uran. Niech Pan zapyta o to dzieci w Serbii”, Iraku, patrz: "Mającym silne nerwy i tak samo twarde serca rekomendujemy google (Deadly Dust Frieder F. Wagner)"

    - https://marucha.wordpress.com/2018/08/07/chazarska-dzicz-a-nuklearna-zaglada-hiroszimy-i-nagasaki/#comment-773583

    a pewnie i innych krainach, a skoro jesteśmy przy krainie, U-krainie

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#Geneza

    Jakże tu nie wspomnieć o dioksynie, którą USA skaziły Wietnam, patrz "agent orange" czy w końcu o masowym wymordowaniu
    ludności o rozmiarze średniego obozu koncentracyjnego w Hiroszimie i Nagasaki. O obozach koncentracyjnych w USA dla tamtejszych
    mieszkańców USA w czasie II Wojny, też pewnie mało kto z wiernych USA Polaków słyszał.

    „na widok Giganta zza Oceanu odczuwają respekt i stają się mu automatycznie posłuszni ”
    „kolosa na glinianych nogach”, o którym można jedynie zgadywać, kiedy międzynarodowa wspólnota finansowa zdecyduje jego rozpad. O tym, że ten „gigant” od dziesiątka lat prowadzi wojnę z UE o prymat w imperium globalnym już pisano:

    - http://miksa.neon24.pl/post/132759,turecki-gambit#comment_1321567

    Ostanie zajęcie Polski przez US Army oznacza dla USA w tej wojnie zdobycie ważnego przyczółka, pomogli w tym m.in. konfidenci z patriotycznej bandy pod kryptonimem operacyjnym „PiS”.

    „Czy w Polsce da się ...“, także w innych krajach się nie da, nie tylko w Polsce.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 15:33:11
    Dokładnie tak, napisałem felieton w którym pochwaliłem PiS za jedną czy drugą rzecz to przeczytałem, że jestem pisiorem napisałem krytycznie o polityce zagranicznej PiS to przeczytałem że jestem lemingiem i ruskim trollem. Doprowadzono do sytuacji w której musisz być za PiS albo za PO, tak jakby poza tymi dwoma stronami sztucznie wykreowanej barykady nie było możliwości inaczej myśleć.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY