Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
8 postów 81 komentarzy

Blog Roberta Grünholz

RobertGrunholz - www.rgrunholz.wordpress.com Urodzony w 1995, od 2007 zamieszkały w Szwecji. Publicysta, bloger, działacz spółdzielczy i studencki.

Moje komentarze

  • @57KerenOr 22:54:59
    Jak wyżej napisałem, zajmuję się symboliką Starego Testamentu. Tak się jednak składa, że 1. List Jana, to, jak dobrze wszyscy wiemy, Nowy Testament, a zatem tradycja wczesnochrześcijanska i takaż też INTERPRETACJA, której w ST nie znajdujemy. To chyba tłumaczy temat. Fragment, który analizuję, nie jest fragmentem Nowego Testamentu. Ich autorów dzieli kilkaset lat, a ponad to zupełnie inny rodowód, cel, a przede wszystkim wiara. Tak, różni ich wiara, ponieważ autor tego starotestamentowego mitu to autor piszący o Jahwe przed wieloma reformami religijnymi w państwie Izraela, postrzegający go zupełnie inaczej i w zupełnie innej rzeczywistości jaką był nadal politeistyczny panteon bóstw.

    Stary Testament nie udziela nam informacji na temat tego, dlaczego Jahwe nie miałaby się podobać ofiara Kaina. Interpretacja, choćby i autora 1. Listu Jana, pozostaje wczesnochrześcijańską interpretacją znacznie starszego mitu żydowskiego.
    Dosłowność i symbolika Starego Testamentu
  • @57KerenOr 11:15:12
    Interesuje mnie symbolika. Pan nie rozumie pojęcia i celu mitu, a do porozumienia nie dojdziemy operując dwiema zupełnie różnymi definicjami, w dwóch różnych kategoriach.

    Pan widocznie nawet ten fragment traktuje dosłownie, chociaż dosłowne czytanie ST jest dalekie również wielu ojcom kościoła.
    Dosłowność i symbolika Starego Testamentu
  • @57KerenOr 00:22:36
    Napisał Pan:

    ,,Na jakiej podstawie Autor wysnuł to nielogiczne wyznanie? Głupotą jest porównywać grzech Kaina do zachodzącej w świecie zmiany dotychczasowego sposobu życia ponieważ w tym Biblijnym przykładzie chodzi tylko i wyłącznie o to, że ofiara Kaina była nieszczera i przez to została odrzucona.''

    Więc przedstawia Pan tłumaczenie religijne. Ja natomiast przedstawiam tłumaczenie symboliczne. One się nie wykluczają, ponieważ nie dotykają sedna tego samego problemu. One nie powstają na tej samej fali, w tej samej kategorii, to zupełnie jak relacja z Mistrzostw Świata Piłki Nożnej 2018 i praca doktorska na temat historii tego sportu. Obie te rzeczy dotyczą piłki nożnej, ale pisane są z zupełnie dwóch różnych perspektyw i inne są ich cele.

    Jeśli ktoś będzie szukać interpretacji religijnej, teologicznej, jakiegoś wytłumaczenia biblisty - wie, gdzie tego szukać. Nauka o mitach i symbolach nie chodzi jednak za rękę z wiarą w prawdziwość jakichkolwiek zdarzeń, bo nie jest to przedmiotem jej badań.
    Dosłowność i symbolika Starego Testamentu
  • @57KerenOr 00:28:38
    Nie chodzi tu o fizyczną budowę wieży Babel, a o mit miejski na temat budowy wieży lub innej budowli sięgającej nieba (góra ma oznaczać stykanie się sfery sacrum i profanum). Ten mit istniał w świadomości Babilończyków i przetrwał po dziś dzień. Za czyją sprawą? Albo za sprawą czego?

    Zatem nie chodzi tu o to, czy jest on prawdziwy. Nie na tym polega wszakże rola mitu, by opowiadać o faktach historycznych. Mit jest prawdziwy wtedy, gdy jest uniwersalny i można go odnieść do pewnych nauk moralnych, do pewnych prawd na temat ludzkiej duchowości...
    Dosłowność i symbolika Starego Testamentu
  • @57KerenOr 23:31:36
    Autor zajmuje się mitami i symbolami, więc nie, nie uważa, by istniała kiedyś jedna wieża Babel i jej cel był taki, jaki podaje się w wersji kieszonkowej. Wie natomiast, że mit wieży Babel to początek mitów miejskich, wzorowany na mitologii babilońskiej. Jako mit funkcjonuje poza czasem i przestrzenią, mając swoje znaczenie i dzisiaj.

    Chodzi w nim (skrótowo) o to, iż prędko dostrzeżono zagrożenie jakie niesie z sobą rozwój technologiczny, rozwój miasta czy państwa. Rozwój i bogactwo zawsze sprowadzają na głowy nieszczęście zazdrośników oraz chciwość tych, którzy sami nie są do tego zdolni. Poza tym zmuszają też do agresywnej ekspansji. Każda rozwijająca się cywilizacja musi więc połykać, aby sama nie zostać połkniętą. Cywilizacje buduje się na ruinach jej poprzedników, a postęp nie czyni świata miejscem spokojniejszym, lecz napędza wyłącznie wyścig zbrojeń.

    Wieża symbolizować może nawet wygórowane ambicje, a jej pierwowzorem były zapewne zigguraty zaobserwowane przez późniejszych wyznawców Jahwe, gdy zmuszono ich do przesiedleń wgłąb terytorium Babilonii.

    Na przyszłość proszę sobie darować sugestie na temat tego co Autor napisze, czego nie napisze, co uważa, a czego nie uważa, o ile nie wynika to z tekstu. Bo w myślach mi Pan nie czyta. Natomiast teza bez dowodu może być odrzucona bez podania powodu.
    Dosłowność i symbolika Starego Testamentu
  • No cóż...
    Tekst ten, podobnie jak i kolejne, skupia się na mitologii zawartej w ST, jego uniwersalnej symbolice, nawiązaniach do historii (występują zarówno prawdziwe i pomocne, jak i takie, które podważają np. chronologię zdarzeń), ale nie jest jego celem interpretowanie ST z punktu widzenia osoby wierzącej w istnienie Jahwe, jego myśli i uczynków względem kogokolwiek. Dlatego jako taki nie może być w ten sposób oceniany.

    Podam przykład: jeśli zająłbym się symboliką w obrazach Hieronima Boscha, to dotyczyłoby to tylko symboliki, bez wgłębiania się w to jakim malarzem był Bosch, jak wartościowe są jego dzieła i czy niosą one autentyczne przesłanie filozoficzne bądź religijne. To po prostu nie ta kategoria.

    Dlatego też pewne wskazania mogą być błędne (w końcu symbolika to grząski grunt, każdy ten sam symbol może odnieść do samego siebie w zupełnie inny sposób niż inni), ale tym bardziej nie może być opisywana i oceniana z punktu widzenia jakiejkolwiek wiary, albowiem to skutecznie zanieczyściłoby jej przekaz. Musi być oceniana z zewnątrz, jako element symboliki łączącej całą ludzkość, jako element pewnej ciągłości kulturowej i mitologicznej Bliskiego Wschodu, jako element historii, jak dziedzina antropologii.

    Od innych interpretacji ST są przecież kapłani, w tym właśnie wykształceni.
    Dosłowność i symbolika Starego Testamentu
  • @Franek Ganek 19:54:22
    Staram się w miarę możliwości wchodzić głębiej w tłumaczenia (będzie tego sporo w kolejnych wpisach), ale często tłumaczenie czegokolwiek z hebrajskiego ma jak widać wiele możliwych znaczeń. Poza tym dochodzą jeszcze wtrącenia redakcyjne, wszechobecne np. w historii o Abrahamie mającym oddać w ofierze syna. Istnieją przypuszczenia, że w tradycji elohistycznej on to faktycznie zrobił, gdyż fragment tekstu zmieniający jego sens był prawdopodobnie dopisany lub zmieniony przez znacznie późniejszego autora (wskazuje nam to zupełnie inny sposób nazwania Jahwe).
    Dosłowność i symbolika Starego Testamentu
  • @ikulalibal 21:14:22
    Potop to była poważna katastrofa gospodarcza i demograficzna. Niewątpliwie jednak na późniejszym kryzysie zaważył fakt, że jeszcze na długo przed potopem gospodarka Polski opierała się na sprzedaży zboża. Było to równie mądre co opieranie budżetu Wenezueli w 95% o sprzedaż ropy i proszę sobie tutaj dodać inne ropowo-gazowe przykłady współczesne. Więc po paru latach przestoju, gdy rynki zagraniczne znalazły innych nabywców, a polska wieś była już zacofana, już tylko ucisk, zaciśnięcie pasa i katorżnicza praca mogły dać jakiekolwiek plony. Nie dały.

    Dodam jeszcze, że o wiele wcześniej zakazano polskiej szlachcie zajmowania się handlem zagranicznym. Dlatego też realne zyski ze sprzedaży zboża trafiały do holenderskich spółek, tychże holenderskich (w mniejszym stopniu angielskich, żydowskich i innych) przedstawicieli w Gdańsku, ich kapitanów, pośredników, magazynierów i resztę towarzystwa. W efekcie na handlu polskim zboże spasł się w pierwszej kolejności Amsterdam, dalej dopiero Gdańsk, a daleko za nim marne grosze uzyskała reszta kraju.

    Tymczasem chwalimy się tym, że byliśmy ,,spichlerzem Europy''. Ta łatka pogrążyła nas dodatkowo po potopie, by folwarki niczego innego nie miały do zaoferowania.
    Szwedzkie mity
  • @ikulalibal 19:48:00
    Jeśli ktoś wie jak wyglądała Szwecja kilka dziesięcioleci temu i porównuje ją ze Szwecją dzisiaj, to różnica jest dostrzegalna. Ale jeśli porównuje się Szwecję z większością współczesnych krajów europejskich, to poziom życia tutaj nadal wydaje się być bardzo przyzwoity. Stąd polscy emigranci w Szwecji, a nie na odwrót. W połowie Europy jest sto razy bardziej niebezpiecznie i żyje się w znacznie gorszych warunkach.

    Statystyki:

    Około 1.800.000 urodzonych poza Szwecją. Z tego 60% uzyskało już szwedzkie obywatelstwo. Prawie połowa imigrantów pochodzi z Europy, około 35% z Azji, 10% z Afryki, reszta z obu Ameryk i Oceanii.

    Około 60% Szwedów należy oficjalnie do Kościoła Szwedzkiego, a 2% z nich regularnie uczestniczy w obrządkach religijnych. Jeśli chodzi o wyznanie emigrantów, to właściwie katolików z Polski i byłej Jugosławii jest nie mniej niż muzułmanów, a nieco więcej jest chrześcijan z Bliskiego Wschodu (przede wszystkim prawosławnych Syryjczyków). Czasami zawyża się liczbę wyznawców islamu przez pochodzenie, ale np. około 80% imigrantów i uchodźców z Iranu to osoby niereligijne, niewierzące albo nieuczestniczące w życiu religijnym (głównie z okresu rewolucji islamskiej).
    Szwedzkie mity
  • @finka 18:39:34
    Wywiad z Panią Teglund sam na swoim blogu publikowałem. O ile dobrze pamiętam, miał przynajmniej pięćdziesiąt tysięcy unikalnych wyświetleń. Wypowiedzi Pana nazywającego się Jerzy Grunwald również są mi znane.

    Proszę jednak zwrócić uwagę na jakże istotny fakt, jakim jest skrzywienie ideowe postrzegania rzeczywistości. Prawicowcy z reguły pałają niechęcią do Szwecji, jej kultury i społecznych rozwiązań. Widać to np. w wywiadzie z Panią Teglund, która tutejsze zwyczaje ocenia negatywnie z pozycji konserwatywnej Polki, ale które jednak obiektywnie rzecz biorąc wynikają wyłącznie z różnicy kulturowej, a nie z tego powodu, że Szwecja jest na drodze do jakiegoś moralnego czy cywilizacyjnego upadku. Równie dobrze konserwatywny katolik może dziwić się zwyczajom muzułmanów czy hindusów i je wartościować, ale nie oddaje to nam w żaden sposób rzeczywistości. To tylko efekt okularów.

    Przypominam, że np. Szwecja mimo przyjęcia OGROMNEJ ilości uchodźców oraz imigrantów, jest nadal w znacznie lepszej kondycji gospodarczej niż Polska. W dodatku nie dzięki tapetom zrabowanym w czasie potopu, jakby to chcieli widzieć niektórzy. System gospodarczy nie upada, mimo przepowiadających jego upadek liberałów. Ilekolwiek Szwecja nie wydawałaby na przyjmowanie tej masy ludzkiej do swojego kraju, nawet się jakoś specjalnie w tym celu nie zadłuża. Tymczasem Polska, która długo była pozbawiona jakiejkolwiek realnej polityki socjalnej, zadłuża się na potęgę, by utrzymywać biurokratów, przywileje kasty uprzywilejowanych i by łatać dziury korupcyjno-nepotystyczne. Tymczasem Szwedzi nadal wydają na to SWOJE pieniądze, są społeczeństwem altruistycznym, solidarnym, chętnie płacącym swoje podatki i ocenianie tego z perspektywy Polaków mających do kwestii państwowych skrajnie inne podejście, nie sprzyja obiektywnej ocenie faktów.

    Mimo wszystko warto słuchać i tego głosu. Są to przynajmniej osoby znające już Szwecję. Najczęściej na jej temat wypowiadają się osoby, które nie znają języka, tutejszych, nie rozmawiają z nimi, a swoją wiedzę o kraju czerpią z polskojęzycznych prawicowych mediów nie mających tutaj nawet jednego korespondenta.
    Szwedzkie mity
  • @tańczący z widłami 14:33:24
    Pan pozwoli, że nie będę się ograniczać do Pańskich opcji i definicji. Zbyt dobrze znam komentatorów tego typu, z całym szacunkiem. Próbowali mi np. wmawiać, że jest komunizm, jest kapitalizm i mam wybierać jedno albo drugie, choć świat i życie są nieco bardziej skomplikowane. Oczywiście musiał jednak dokonać Pan takowego uproszczenia na potrzeby dyskusji i obrony swojej tezy. Co niestety nie zmienia faktu, że jest Pan jednym z tych niewątpliwie uczciwych patriotów, którzy wszędzie doszukują się dziury w całym i antypolskiego spisku, gdy czasami wystarczy zwyczajna ludzka zawiść, zazdrość albo chciwość i w tym celu nie trzeba być żadnego pochodzenia, ani nosić żadnego fartuszka. Pan wyciąga swoje daleko idące wnioski, dokonuje nadinterpretacji, rzuca jakieś oszczerstwa i sugeruje różne brzydkie intencje oraz cechy charakteru osobom, z którymi się Pan nie zgadza. Pozostanę jednak w świecie, w którym ludzie KOCHAJĄCY dane rzeczy (np. swój kraj i naród) jednocześnie troszczą się o nie, więc nie chwalą za głupstwa, ani nie są uśmiechniętymi idiotami potakującymi na wszystko co ,,polskie'', bo polskość mimo swych niewątpliwie pozytywnych cech skutkowała również skrajnie emocjonalnym, pozbawionym racjonalności patriotyzmem, a ten z kolei wykorzystywano przeciwko nam prowadząc nas chociażby do antypolskich powstań. Pozwoli więc Pan, że pozostanę w świecie, w którym Polacy się różnią, bywają dobrzy, źli, mają cechy lepsze i gorsze, spierają się o błahostki, mają zawsze inne zdanie na każdy temat, ale traktują się z szacunkiem i pozostają przy tym Polakami. Nie będę oskarżać innych o złe intencje, dziwne geny albo bycie członkami lóż dlatego, że się z ich opiniami nie zgadzam. Pan obrał taką taktykę, którą ja uważam za szkodliwą albowiem atomizującą już i tak zatomizowane społeczeństwo. Uważam ponad to, że prezentowany przez Pana rodzaj ostrożności (słusznej tak ogólnie) prowadzi do odrzucania i niszczenia wielu uczciwych Polaków z którymi anonimowi komentatorzy nie zgadzają się w jakichś błahostkach. Utrudnia nam to jednoczenie się w jakiekolwiek kwestii. Może Pan uważać, że Polakom potrzeba więcej ostrożności. Ja sądzę, że Polakom potrzeba więcej zaufania do innych Polaków. Dziękuję za rozmowę.
    Polak Polakowi wilkiem
  • @bez kropki 12:11:05
    Przy tak ogromnej emigracji pojawia się zawsze ogromna ilość szeregowych Polaków, którzy chcą się angażować. Znam ich historii wiele. Nie pozwalają im na to już głównie zasiedziali na swoich stołkach, którzy Polonię przemienili w kluby polityczne, kółka wzajemnej adoracji albo w maszynki do robienia pieniędzy. Wielu normalnych Polaków traci przez nich szanse na utrzymywanie kontaktu z Polską i jej kulturą. Nepotyzm i zawiść dorobowiczów każą wielu Polakom izolować się od Polonii.
    Polak Polakowi wilkiem
  • @Zbigniew Jacniacki 11:49:38
    Kościół swoją drogą przechodzi teraz o wiele poważniejszy kryzys niż jeszcze w latach 70-tych i rola kapłanów w życiu publicznym będzie o wiele mniejsza, niż za PRLu. Sami będą jednak to sobie i swoim hierarchom zawdzięczać, to nie wierni są winni temu stanowi rzeczy.
    Polak Polakowi wilkiem
  • @jan 09:50:15
    Tak, zdaję sobie sprawę z trudności jaką to musi napotkać ze strony światowych korporacji, dlatego też działanie na polu samorządowym, spółdzielczym i rolniczym uważam teraz za bezcenne. Zwłaszcza działanie na rzecz zachowania samodzielności w wytwarzaniu i przetwórstwie żywności, co już staje się powoli bajką.

    Za link dziękuję, zapoznam się z autorem.
    Polak Polakowi wilkiem
  • @Ryszard Opara 02:33:05
    Panie Ryszardzie,

    Dziękuję za podzielenie się z nami tą historią. Ta agresja z pozoru kulturalnych i wykształconych ludzi połączona z niemal fanatycznym już podejściem do jakichkolwiek kwestii politycznych, zainspirowała jeden z moich wpisów, który wrzucę tutaj dziś bądź jutro.

    Pozdrawiam serdecznie
    Polak Polakowi wilkiem
  • @tańczący z widłami 09:40:12
    Szanowny Panie, obawiam się, że nie ma Pan pojęcia jakie rady daję Szwedom, a jakie nie. Proszę więc trzymać się znanych sobie faktów, a nie zarzucać dyskutantom robienie lub nierobienie czegokolwiek w oparciu o jedyne źródło tychże rewelacji jakim jest Pańska wyobraźnia.
    Polak Polakowi wilkiem
  • @kowalskijan584 21:58:03
    Wrzucę tutaj program za parę dni chętnie.

    Poza tym o tym staropolskim modelu niewiele tak naprawdę wiemy, dużo o nim się pisze w ostatnich latach z związku z szałem na Lechię, ale mamy bardzo ograniczone źródła jeśli chodzi o organizację władzy plemiennej przed powstaniem struktur a'la państwowych Chrobrego czy Mieszka.
    Polak Polakowi wilkiem
  • @jan 22:59:08
    Ależ zgadzam się zupełnie. Jeśli są jakieś idee z którymi sympatyzuję, to są to głównie agraryzm i spółdzielczość. Pisałem program dla rozwoju polskiej wsi i małych miasteczek w którym dużą rolę odgrywa tworzenie mniejszych, lokalnych społeczności w oparciu o koncept jak największej samowystarczalności żywieniowej i energetycznej, między innymi. Popieram regionalizm, tego rodzaju rozwój struktur lokalnych, spółdzielni, kooperatyw itd.
    Polak Polakowi wilkiem
  • @kowalskijan584 21:21:41
    Po kolei:

    1) Jak już napisałem powyżej, nie zwykłem pisać tekstów długich na 50 stron A4. Różne tematy poruszane są w różnych artykułach, włącznie z receptami na naprawę różnych niedziałających rzeczy. Nawet program kiedyś napisałem, więc proszę się nie sugerować ograniczoną tematyką jednego artykułu.

    2) Nie było to aż tak radykalne stwierdzenie z mojej strony. Zarówno w tekście, jak i w komentarzach, podkreślałem chociażby polską spółdzielczość w czasie rozbiorów i okresu międzywojennego, która świadczy jednak o zdolności do współpracy.

    3) Nie uważam, by potrzebowali ,,bata'' i tego też nie napisałem; przeciwnie, podkreśliłem błąd nowo-rosyjskiego wiernopoddaństwa. Nie uważam surowego prawa, silnej scentralizowanej władzy i szacunku do niej jako ,,bata''. Uważam to za zdrowy organizm państwowy dostosowany do naszych potrzeb - nie jest to zamordyzm wywołujący naszą gwałtowną reakcją obronną, ani nie jest to łagodne i zdecentralizowane państwo w którym szerzy się anarchia.

    4) Identyczne bądź podobne wnioski zapisane przez różnych emigrantów nie świadczą o prawdziwości tychże spostrzeżeń, to prawda. Uznałem je jednak za warte dołączenia, gdyż sam piszę z perspektywy emigranta.

    Pod końcową linijką podpisuję się.
    Polak Polakowi wilkiem
  • @Nibiru 21:18:23
    Dziękuję za ten komentarz.

    Wychodzę z założenia, że gdy piszemy o ,,złych sąsiadach'' to raczej dobrzy sąsiedzi nie biorą ewentualnych stereotypów zbyt bardzo do serca. Tutaj jednak niektórzy bardzo się oburzyli, jakby gdzieś w głębi jednak odczuwali bolesną prawdę, która wcale nie musiała dotyczyć ich osobiście. Mnie jednak nie interesują czyjeś wyrzuty sumienia, bo nie jestem kapłanem. Interesuje mnie natomiast przekonanie czytelników do tego, że nie wszystkie negatywne zjawiska są od nas całkowicie niezależne, że nie mamy żadnego wpływu na naszą rzeczywistość. Takowe rozważania o ,,wszechwładzy'' z którą nie opłaca się nawet walczyć traktuję raczej jak zachętę do bierności. Bo po co się starać i robić cokolwiek, skoro wszystko i tak nie zależy od nas, ale od bliżej nieokreślonych ,,onych''? Wolę jednak sądzić, że więcej leży w naszych rękach, niż niektórzy chcieliby zauważyć.

    Pozdrawiam!
    Polak Polakowi wilkiem

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY